Benjamin Franklin miał rację. Jak naprawdę rozwijać menedżerów?

18.08.2025 15:16
3 minuty czytania

Awans na stanowisko menedżerskie to moment przełomowy w karierze, który wiąże się z dużą odpowiedzialnością i nowymi wyzwaniami. Dotychczasowa wiedza merytoryczna, choć ważna, przestaje wystarczać. Na pierwszy plan wysuwają się umiejętności miękkie — komunikacja, motywowanie, rozwiązywanie konfliktów, budowanie autorytetu. Jak je zdobyć? Czy wystarczą szkolenia, wykłady lub coaching? A może wystarczy czytanie książek i samodzielna praca nad sobą?

Prawda jest taka, że rozwój kompetencji menedżerskich to proces wymagający czasu, determinacji i samodyscypliny. Tylko nieliczni mają naturalne predyspozycje przywódcze, większość musi konsekwentnie nad sobą pracować. Obecnie sama wiedza to zaledwie punkt wyjścia. Aby odnieść sukces w roli menedżera, potrzebne jest połączenie teorii z intensywną praktyką.

Dlaczego sama wiedza nie wystarczy?

Największym wyzwaniem nowych menedżerów jest przekształcenie teorii w codzienne działania. Znajomość modeli zarządzania może być inspirująca, ale dopiero praktyczne wykorzystanie tej wiedzy przekłada się na efektywność. To trochę jak z kierowcą, który zdał egzamin teoretyczny, ale nigdy nie prowadził samochodu — jego kompetencje są czysto hipotetyczne. Peter Drucker miał rację, mówiąc, że wiedza bez doświadczenia jest bezużyteczna.

Badania potwierdzają, że tradycyjne, teoretyczne szkolenia często nie przynoszą oczekiwanych efektów. Aż 68% menedżerów po ukończeniu takich kursów nie potrafi skutecznie wdrożyć zdobytej wiedzy w codziennej pracy (Smith, 2021). Powód? Łatwiej jest się czegoś nauczyć w teorii, niż odważyć się zastosować to w praktyce, szczególnie w sytuacjach ryzykownych lub konfliktowych.

Pułapki rozwoju menedżera

Jedną z najczęstszych pułapek jest przekonanie, że gromadzenie wiedzy automatycznie prowadzi do wzrostu kompetencji. To złudne założenie powoduje, że wielu menedżerów poprzestaje na czytaniu książek czy uczestnictwie w wykładach, unikając konfrontacji z realnymi wyzwaniami. Tymczasem kluczowe znaczenie ma zdolność praktycznego zastosowania wiedzy — umiejętność reagowania na problemy, podejmowania decyzji, rozwiązywania sporów czy motywowania zespołu w trudnych momentach.

Innym problemem jest brak przestrzeni na popełnianie błędów. Menedżerowie uczący się tylko w teorii często unikają sytuacji, w których mogliby się pomylić, przez co tracą szansę na rozwój. Nauka w działaniu wymaga odwagi, gotowości do wyjścia ze strefy komfortu i akceptacji, że błędy są naturalnym elementem procesu uczenia się.

Jak skutecznie rozwijać umiejętności menedżerskie?

Anthony Robbins słusznie zauważył: „Wiedza to potencjał. Dopiero umiejętności pozwalają go wykorzystać”. Najskuteczniejsze formy rozwoju to te, które łączą teorię z praktyką: warsztaty, symulacje, odgrywanie ról, case studies. Badania opublikowane w Academy of Management Learning & Education dowodzą, że uczestnicy takich programów osiągają znacznie lepsze wyniki w ocenach 180 i 360 stopni w zakresie zarządzania zespołem, podejmowania decyzji i rozwiązywania problemów.

W praktyce oznacza to, że zamiast „karmić” menedżerów kolejnymi teoriami, należy stawiać ich w realistycznych sytuacjach, które wymagają działania. Einstein ironicznie podsumował to tak: „Teoria jest wtedy, kiedy wiemy wszystko, ale nic nie działa. Praktyka jest wtedy, kiedy wszystko działa, ale nikt nie wie, dlaczego”. Najlepsze rezultaty daje więc połączenie obu podejść — wiedzy i doświadczenia.

Rola samoświadomości i odwagi

Rozwój menedżera wymaga przyznania się do swoich ograniczeń i deficytów. To trudne, bo wymaga szczerości wobec samego siebie. Fiodor Dostojewski pisał: „Potrzeba odwagi, by mówić prawdę, zwłaszcza prawdę o samym sobie”. Menedżer, który ignoruje swoje słabości, skazuje się na stagnację. Tylko świadome rozpoznanie braków i praca nad nimi pozwala budować nowe kompetencje.

Wielu menedżerów oczekuje gotowych recept, które nie wymagają głębszej autorefleksji. Szukają winy w otoczeniu, zamiast przyjrzeć się własnym decyzjom i zachowaniom. Tymczasem pokora i otwartość na konstruktywną krytykę to fundament długofalowego rozwoju.

Wnioski i praktyczne wskazówki

Bycie menedżerem przypomina pilotowanie samolotu — wiedza o aerodynamice jest ważna, ale prawdziwa sztuka tkwi w umiejętności bezpiecznego lądowania. Dlatego w procesie rozwoju liderów warto postawić na:

  • programy oparte na praktyce (warsztaty, symulacje, gry decyzyjne),
  • regularne informacje zwrotne od przełożonych, zespołu i mentorów,
  • ćwiczenie odwagi w podejmowaniu decyzji, nawet ryzykownych,
  • świadomą pracę nad swoimi ograniczeniami, połączoną z planem rozwoju,
  • łączenie teorii z codziennym treningiem w realnych sytuacjach biznesowych.

Kurt Lewin powiedział: „Nie ma nic bardziej praktycznego niż dobra teoria”. Dlatego wykłady i szkolenia są wartościowe, ale tylko wtedy, gdy stanowią punkt wyjścia do działania. Menedżer, który uczy się w działaniu, przestaje być jedynie przełożonym, a staje się liderem, inspirującym swój zespół i podnoszącym jego efektywność.

Benjamin Franklin ujął to najprościej: „Powiedziałem ci, więc zapomniałeś. Nauczyłem cię, więc może pamiętasz. Zaangażowałem cię, więc rozumiesz”. To właśnie zaangażowanie w praktykę sprawia, że teoria ożywa, a menedżer staje się prawdziwym liderem, gotowym na wyzwania współczesnego biznesu.

Szkolenie dla menedżerów

Zapraszamy na szkolenie Trening kompetencji dla nowych menedżerów

QnowHow Benjamin Franklin miał rację. Jak naprawdę rozwijać menedżerów?
Ustawienia dostępności
Wysokość linii
Odległość między literami
Wyłącz animacje
Przewodnik czytania
Czytnik
Wyłącz obrazki
Skup się na zawartości
Większy kursor
Skróty klawiszowe